Jak czytać składy?

Kiedyś głównym problemem z jedzeniem było jego zdobycie- półki sklepowe były puste. Teraz wręcz uginają się pod ilością produktów, ale ile z tych produktów możemy nazwać jedzeniem?

Jedzenie w sklepie pełne jest dodatków do żywności, które często są substancjami chemicznymi szkodliwymi w dużych ilościach. Jak więc czytać składy? Jak nie oszaleć z tym wszystkim?

Dlaczego czytanie składów jest takie ważne?

Jeżeli idziemy do fryzjera zmienić kolor włosów, nie farbujemy tylko lewej strony.  😉 Tak samo jest ze zdrową dietą. Nie wystarczy kupić jogurtu naturalnego, ponieważ jego skład może sprawić, że jest tak samo niezdrowy jak słodzony jogurt truskawkowy. Skład produktu potrafi sprawić, że niektóre produkty z pozoru zdrowe nie nadają się zupełnie do spożycia. Musimy być świadomymi konsumentami i powiedzieć stanowcze: „nie” dla produktów wysoko przetworzonych z bardzo złym składem, ponieważ jedynie spadki zarobków producentów mogą dać im do zastanowienia się nad tym co wypuszczają z fabryk.Odbija się to nie tylko na zdrowiu, ale z własnego doświadczenia powiem, że również smak jest zupełnie inny niż produktów z dużą ilością dodatków do żywności.  Czytanie składów tylko na początku wydaje się być trudne i żmudne.

Oczywiście nie możemy popadać w paranoje- jeżeli od czasu do czasu zjemy produkt z gorszym składem świat się nie skończy, a całe nasze starania nie pójdą na marne 😉 Ważne żeby i tutaj zachować zdrowy rozsądek.

Co to jest dodatek do żywności?

Według prawa są to substancję, których normalnie nie spożywamy jako samą żywność, a jest dodawana ze względów technologicznych w trakcie produkcji, przewożenia, przetwarzania, przygotowywania i obróbki. Czyli na przykład kwas mlekowy, węgiel roślinny, aspartam czy wosk pszczeli.

Czy to szkodliwe?

W teorii jeżeli coś jest na liście dodatków do żywności, oznacza że zostało sprawdzone i zaakceptowane przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i nie powinno być szkodliwe dla ludzi. Można mieć do tego oczywiście zatrzeżenia, ponieważ przykładowo do mleka UHT dozwolone jest dodawanie kwasu fosforanowego- osobiście wolałabym nie spożywać go nawet w najmniejszej ilości, lecz mimo wszystko nie można też do tego dorabiać teorii spiskowej 🙂

Zjedzenie pojedyńczego produktu z tą substancją krzywdy nam nie zrobi, ale jeżeli zjemy w ciągu dnia 10 produktów nawet z małą ilością szkodliwej substancji- wnioski nasuwają się same. Dlatego tak bardzo uczulam na czytanie składów. Nie trujmy się świadomie- czytajmy składy.


Najważniejsze zasady czytania składów:

  1. Kolejność

Kolejność nie jest przypadkowa. Składniki ustawione są od tego którego jest najwięcej ( stanowi on „podstawę” dla produktu) do tego którego jest najmniej.

2. Czy ja bym to dodała?

Podczas zakupów biorę dany produkt do ręki, czytam skład i zastanawiam się czy ja bym to dodała robiąc ten sam produkt w domu. Oczywiście często są to tylko wyobrażenia, ponieważ jogurtu greckiego sama w domu nie robię 🙂

Jeżeli widzę, że w tym jogurcie jest mleko w proszku- z automatu odrzucam taki jogurt, ponieważ nie jest on niezbędny do wytworzenia tego produktu.

3. Im krótszy tym lepszy

Im krótszy skład tym mniejsze ryzyko, że producent uraczył nas całą tablicą Mendelejewa. Trzeba jednak mimo wszystko czytać to uważnie- czasami skład może być dłuższy, ale lepszy od produktu, który ma ten skład krótszy, trzeba mieć ciągle na uwadze punkt drugi.

4. Nie taki diabeł straszny jak go malują

Nie unikajmy wszystkich kodów chemicznych czyli E XXX, ponieważ nie wszystkie to stricte chemiczne związki  Niektóre to są substancje zdrowe np. E 392 ( ekstrakt z rozmarynu) czy E 406 (agar).

Zasada Quantum satis

Czuję się w obowiązku żeby wspomnieć o tej zasadzie. Jest to zasada, która mówi, że producent może użyć minimalną ilość substancji do produkcji aby uzyskać upragniony efekt technologiczny.

Oznacza to, że nie określono maksymalnego poziomu liczbowego i że odnośne substancje stosowane są zgodnie z zasadami dobrej praktyki produkcyjnej, na poziomie nie wyższym niż poziom niezbędny do osiągnięcia zamierzonego celu i pod warunkiem że konsument nie jest wprowadzany w błąd.

Jeżeli którykolwiek z Ciapciusiów na początku będzie miał problemy z czytaniem składów pomimo tego postu, bądź będzie potrzebował pomocy z jakimś trudniejszym produktem. Zapraszam do kontaktu mailowego, bądź przez stronę na Facebooku- z chęcią pomogę. Pamiętajmy, że nauka czegoś nowego na początku może sprawiać problemy, ale nie ma co się zniechęcać 🙂

About

9 komentarzy

  • UniKaTo Marzec 22, 2018 at 8:48 am Reply

    Ja od niedawna zwracam uwagę na skład. To nieco wydłuża zakupy ale przynajmniej mniej więcej wiem co jem.

  • Natalia Marzec 22, 2018 at 9:19 am Reply

    Ja juz jakiś czas czytam składy. To nie jest ani trudne ani straszne. Warto wiedzieć co się je. 😁

  • Monika Marzec 22, 2018 at 9:30 am Reply

    Cieszę się, że coraz więcej osób zwraca uwagę na to co je. Przydałyby się tabliczki w sklepach z oznaczeniem tych “złych” składników 🙂

  • Barbara Borowiecka Marzec 22, 2018 at 9:44 am Reply

    Ja najczęściej zerkam na skład podczas wybierania masła orzechowego – w większości produktów rzadko można się natknąć na faktyczne masło 😉

    • ciapcius Marzec 22, 2018 at 9:56 am Reply

      Co do masła orzechowego, szczególnie radze uważać na te „fit” 🙂

  • Kamomil Marzec 22, 2018 at 10:37 am Reply

    Polecam aplikacje Zdrowe Zakupy 😉

    • ciapcius Marzec 22, 2018 at 10:47 am Reply

      Znamy, znamy 🙂

  • Matt Marzec 23, 2018 at 4:38 pm Reply

    Staram się zawsze czytać składy i wybierać najzdrowsze produkty, dlatego zgadzam się z Tobą w 100%. Te różnią się znacząco nawet w obrębie tego samego artykułu i niektóre czytam wręcz z przerażeniem, warto więc świadomie dokonywać zakupów, bo to jest ważne dla naszego zdrowia i dobrego samopoczucia. Świetny, krótki i rzeczowy wpis! 🙂

    • Ciapciuś Marzec 23, 2018 at 4:39 pm Reply

      Dziękuje bardzo za miłe słowa. Cieszę się czytając komentarze, ze jest więcej wariatów jak ja 🙃

Leave a Comment