Drobne zmiany- czyli jak ciapciusie mogą zmienić swoje życie

 

Każdy z nas był na jakiejś diecie. Wykluczał nabiał, cukier, liczył kalorie, jadł niedobre zielone rzeczy. Odliczał dni do końca albo do dnia, w którym będzie mógł zjeść upragnione pieguski bądź wypić ulubionego drinka. Ciapciusie, zapamiętajcie to- DIETA TO NIE KATORGA.
Moim zdaniem, bardzo ważne jest jedzenie. U nas w Ciapciusiowe niezmiernie ważnym momentem dnia jest wspólne zjedzenie chociażby jednego posiłku. Siadamy, jemy i rozmawiamy. Chodzi o celebrację. To naprawdę zbliża ludzi i jest najważniejszą zasadą w naszym domu. Nawet jeżeli je tylko jedno z nas, ponieważ mamy różne pory wracania do domu, to to drugie zawsze siada obok i przykładowo pije herbatkę. W ten sposób każdego dnia spędzamy co najmniej 15 minut tylko dla nas. Idąc tym tropem- czy da się być szczęśliwym jedząc samą sałatę, odmawiając rodzinnego obiadu, ponieważ jest bardziej kaloryczny i nie wpisany w nasz jadłospis? Moim zdaniem nie.
Jedzenie jest jedną z rzeczy, którą chociażby nie wiem jak bylibyśmy zabiegani robimy każdego dnia. Zatem czy nie warto zrobić z tego czegoś na co z utęsknieniem czekamy? Czekamy, nie dlatego, że jesteśmy wygłodzeni na swój listek sałaty 0 kalorii. Więc jak to zrobić? Jeść ulubione potrawy, czekając na nie i jednocześnie nie mieć wyrzutów sumienia, że znowu to zrobiliśmy? Jest na to prosty sekret, którym się z Wami podzielę.

1.Zrób to sam!

Jeżeli jesz tylko same „sklepowe” rzeczy np. Ciasteczka, batoniki, gotowe obiady. Pierwszym krokiem jest przygotowanie tego samego w domu. Ręczę Ci, że upieczenie ciasta czy zrobienie ulubionej ogórkowej wcale nie jest takie trudne jakie Ci się wydaje. Usiądź, przemyśl co najczęściej jesz i przygotuj to sam w swojej kuchni. Wpisz w internet „przepis (ulubiona potrawa)”, obiecuję, że znajdziesz. W internecie jest wszystko!

Wszystko co zrobisz w domu, jest z automatu zdrowsze, mniej przetworzone i zazwyczaj lepszej jakości. Przecież nie dodasz do ciasta oleju palmowego, bo skąd taki weźmiesz? 🙂

Jeżeli wdrożysz w życie ten punkt, z automatu tracisz setki o ile nie tysiące kalorii. Już samo zrobienie sobie kanapek do pracy/ szkoły zamiast kupienia u Pana Kanapki czy sklepiku szkolnym jest dużym krokiem na przód. Skąd wiesz jakiej jakości są składniki w tej kanapce? Skąd wiesz, że ogórek nie pleśniał przed włożeniem do kanapki? Skąd wiesz, że to nie jest najtańsze sklepowe masło? Oczywiście z tą pleśnią chcę Was tylko nastraszyć, ale terapie szokowe są czasami potrzebne. To będzie ulga dla Twojej sylwetki, Twojego żołądka i Twojego portfela.

2. Biała śmierć

Chociaż zamysł tego wyrażenia miał się odnosić do narkotyków, dokładniej amfetaminy, która jest białym proszkiem doskonale pasuje do żywności. Biały jest mąka, sól i cukier. I co, do kosza? Tak od razu? Nie, nie, nie Ciapciusie. To nie dieta cud. To ma Ci pomóc raz na zawsze, a nie na dwa tygodnie. Zmiany muszą być powolne. Sama średnio lubie naleśniki z mąki pełnoziarnistej, a czemu? Ponieważ zmienia to kolor ciasta. Co więc należy zrobić? Kompromisy i małe kroczki. Na samym początku dodaj o 1/4 cukru mniej niż zazwyczaj, 1/4 pełnoziarnistej mąki zamiast białej. Uwierz mi, nie zauważysz tej zmiany, ponieważ jest ona za mała żeby nasz przykładowy naleśnik zrobił się innego koloru. Potem stopniowo zmniejszaj ilość soli, białej mąki i cukru. Aż pewnego słonecznego dnia, nim się nie obejrzysz będzie używał 1/4 białej mąki, a 3/4 pełnoziarnistej. To będzie Twój sukces! 🙂

3. Piątek, piąteczek, piątunio

Zaraz piwko ze znajomymi, co wyłożyć na stół? No przecież nie pełnoziarnistego naleśnika 🙂
Jeżeli zawsze ze znajomymi jecie czipsy, ja to rozumiem. Kup naczosy albo popcorn. Nie będzie to ociekać tłuszczem, jest delikatnie zdrowsze i mniej tuczące. Jeżeli zawsze wykładałaś ciasteczka, upiecz sama. To wcale nie jest takie czasochłonne i trudne. Dobrym pomysłem jest również zrobienie hummusu, na który przepis już niebawem będzie można znaleźć na blogu. Pokroisz warzywa, postawisz hummus i gotowe. Kalorii uratowanych przed paluszkami czy
czipsami, nie jestem w stanie policzyć.
Dobrym i szybkim pomysłem jest zrobienie ziemniaczków z piekarnika. Również szybkie, proste i tanie- równocześnie pyszne.
W ten sposób nie musisz odpuszczać spotkań ze znajomymi, a na następny dzień mieć ogromnych wyrzutów sumienia, że znowu to sobie zrobiłeś.

4. Czekolado, ten Cię kocha kto Cię stracił.

Stało się, masz ogromną ochotę na ulubioną czekoladę/ batona/ piwo/ czipsy i już nic tego nie uratuje. Co teraz? Czyżby cała dieta na marne? Przypominam to nie dieta, a styl życia, więc już nie przesadzajmy, że całe życie od nowa. Kto chciałby znowu chodzić na plastykę? 🙂
Nic się nie dzieje. Idź kup i zjedz. Jak to? Takie niezdrowe? Tyle kalorii? Ciapciusiu oszalałaś?
Oszalałam już dawno i wiem co mówię. Jeżeli nie zjesz tej zachcianki będzie ona za Tobą chodzić i szeptać „rzuć to w cholere, możemy być razem na zawsze”. Tym sposobem dużo łatwiej zaprzestaniesz zdrowych nawyków, ponieważ „a zjadłem tą czekoladę, co ja się będę męczyć tą mąką pełnoziarnistą”. Takiej sytuacji mówimy stanowcze nie.
Jest jeden mały haczyk, jeżeli już zdecydujesz się zjeść to, nie kupuj największej paczki czipsów jaką spotkasz, czteropaka ulubionego piwa albo czekolady 500g!!!!, bo „raz sobie mogę pozwolić”. Nie radzę nastawiania się, że zjesz tylko kawałek czekolady, jednego czipsa czy weźmiesz łyka piwa. To nierealne, zjedz pół czekolady, wypij piwo lub zjedz małą paczkę czipsów, ale nie traktuj tego jako zaprzestanie zdrowej diety. Po prostu raz na jakiś czas nic się nie stanie, najważniejsze żeby to nie był nawyk, rytuał na który czekasz.

5. Witaminki, witaminki, dla chłopczyka i dziewczynki i Ciapciusiów

Przechodzimy do sedna, czyli warzyw i owoców. Tak, trzeba tego jeść dużo więcej niż jadłeś dotychczas. Jedna surówka dziennie nic nie da. Warzywa i owoce MUSZĄ być w każdym posiłku i tutaj nie ma żadnych odstępstw. Oczywiście zasada małych kroków w tym punkcie również obowiązuje. Zacznij od jednego posiłku- np. Od obiadu. Pokrój sobie ogórka kiszonego do ulubionego schabowego, zrób surówkę z marchewki i jabłka, usmaż cukinię na patelni. Nie musisz od razu jeść sałaty z oliwkami. Chociaż z mixu sałat można wyczarować cuda 🙂
Potem stopniowo dorzucaj do kolejnych posiłków. Kup jabłko i włóż do torebki i przegryź w ciągu dnia. Każdy z nas ma ulubiony owoc. Kup go, pokrój i włóż do plastikowego pojemniczka. Chętniej zjesz go, niż jeżeli ja powiem Ci, że proponuję maliny. Ta sama zasady tyczy się warzyw, nie namawiam Cię narazie do brukselki- zjedz swojego ulubionego kalafiora 🙂

6. Tłusto mi

Wiem jak boli wydanie 30zł na butelkę dobrej oliwy czy oleju. Lecz spójrz na to, że do większości posiłków dodajesz ten składnik. Czy naprawdę chcesz jeść najtańsze, najgorszy olej? Drugim, niepodważalny plusem droższego oleju jest to, że nie wylejesz pół butelki na raz do jednego obiadu czy ciasta 🙂 Tłuszcze są bardzo ważne w diecie- dostarczają energii, umożliwiają rozpuszczanie witamin. Dlatego proponuję Ci na początek zamienić najtańszy olej na dobry jakościowo, margarynę czy inne smarowidło na dobrej jakości masło( z jak najkrótszym składem), a w przyszłości używanie do smarowania chleba np. dojrzałego awokado, które jest jednym z produktów typu super żywności (superfoods).

Jeżeli mogę coś podpowiedź w domu używam oliwy z oliwek od monini i oleju kokosowego nierafinowanego.

7. Facet płacze w domu, żem wariatka- czyli o białku zwięrzecym i roślinnym

Niestety Ciapciusie płci męskiej mnie znienawidzą, ale nie jestem zwoleniczką miesa i stosuje w domu dietę, w której je się mięso maksymalnie dwa razy w tygodniu, a w pozostałe dni jemy liście sałaty 0 kalorii- oczywiście żartuję 🙂 Jestem zwoleniczką białka roślinnego, które powinno być mniej przetworzone i mniej nafaszerowane antybiotykami i substancjami chemicznymi w teorii. Czyli w pozostałe dni jemy soczewicę, cieciorkę, szpinak, orzechy, fasole itp.. Mam również kilka przepisów na to jak podać białko roślinne, żeby facet za bardzo nie płakał za schabowym, które ukażą się wkrótce na blogu 😉
Jeżeli już jednak jeść mięso, to najlepiej od dobrego rzeźnika z okolicy. Mięso nie jest najtańszym składnikiem, więc to dobre jakościowe również nie będzie najtańsze. Odradzam mięso z supermarketów, jeżeli już potrzebujemy szyneczki z tego przybytku polecam pakowaną, której skład i datę ważności mamy czarno na białym. Oczywiściem im krótszy skład tym lepszy.

8. 0,7l na dwóch- co to jest dla Polaka?

Okazuje się, że nie 0,7l a aż 2l i to na jednego Polaka- wody! Tyle powinnyśmy pić dziennie, żeby się dostatecznie dowadniać. Jakim cudem wypijać dwa litry wody dziennie? Całe szczęscie wodę przyjmujemy również w owocach, warzywach i posiłkach. Nie zmienia to faktu, że powinniśmy pić bardzo dużo wody. W plikach końcu wpisu zostawiam Wam „przypominajkę” o piciu wody.
Na blogu planuję również wpis na temat narzędzia, które może sprawnie usprawnić picie wody, ale to niebawem.

Wpis wypłynął prosto z mojego ciapciusiowego serduszka, mam nadzieję że pomoże Wam postawić pierwsze kroki do zdrowego stylu życia i będziemy razem kroczyć tą świetlaną drogą. Jedząc to co kochamy, bez wyrzutów sumienia i problemów zdrowotnych. Wpis ten jest krokiem „zero”. Wraz z rozwojem bloga liczę na Wasz rozwój. Dieta jest niezwykle ważnym elementem naszego życia. Pozwala uniknąć wielu chorób, czuć się dobrze z samym sobą, dostarczać sobie potrzebnej energii do podbijania świata i oczywiście umożliwia codzienną celebrację z bliskimi.
Po przeczytaniu i zastosowaniu tego wpisu, nie pozostaje mi nic innego niż przywitać Cię w naszej społeczności- witamy Cię nowy Ciapciusiu w naszej rodzince!

About

15 komentarzy

  • GosiaK mamnatooko Marzec 24, 2018 at 8:00 am Reply

    Nie jestem fanką restrykcyjnych diet. Ale zmiany żywieniowe jak najbardziej popieram. Poruszyłaś wiele ważnych kwestii. U nas na szczęście większość już się utarła na stałe. Przed nami kolejne zmiany w diecie. Trzymaj kciuki 😉

    • Ciapciuś Marzec 24, 2018 at 8:01 am Reply

      Bardzo się cieszę czytając takie komentarze 😉

  • Asia/ Lemur Podróżnik Marzec 24, 2018 at 8:22 am Reply

    Próbowałam, naprawdę próbowałam pić 2 litry wody dziennie, ale nie jestem w stanie! Nawet licząc do tego poranną i wieczorną herbatę:) Wychodzi max 1,5 litra:) I zgadzam się z punktem numer 1 żeby posiłki przygotowywać samodzielnie – wyjdzie taniej, zdrowiej i więcej:)

    • Ciapciuś Marzec 24, 2018 at 8:23 am Reply

      Oj, taka ilość wody to i tak dobry wynik! Małymi kroczkami do celu 🙂

  • krystynabozenna Marzec 24, 2018 at 8:24 am Reply

    Już dawno zmieniłam dietę, ale miło poczytać co pisze się w obecnym czasach na temat diety i jej zmiany 🙂

    • Ciapciuś Marzec 24, 2018 at 8:26 am Reply

      To bardzo dobrze, Ciapciusiowo jest dumne z takich ludzi 🙂

  • Angelika Marzec 25, 2018 at 8:31 am Reply

    Ja staram się jeść zdrowo i mniejszych ilościach bez popadania w paranoję ☺

    • Ciapciuś Marzec 25, 2018 at 9:45 am Reply

      Super! Do takiej postawy namawiam 🙃

  • Ola | Kuchnia bez cukru Marzec 25, 2018 at 8:42 am Reply

    Bardzo zgodne z moimi poglądami 🙂

  • Kamila / Z naciskiem na szczęście Marzec 25, 2018 at 9:41 am Reply

    Zmiany żywieniowe są jak najbardziej dobre 🙂

  • Ola Marzec 25, 2018 at 8:03 pm Reply

    Nam pomógł jaglany detoks. Nie mam kg do zgubienia ale chciałam cos zdrowego mieć od życia:)

  • swiat karinki Marzec 26, 2018 at 6:18 am Reply

    Ja mam ten problem że nie piję wręcz wody, tylko kawę a wiadomo kawa jeszcze bardziej odwadnia organizm 🙁

  • Bookendorfina Izabela Pycio Marzec 26, 2018 at 6:32 am Reply

    Zmiany żywieniowe jak najbardziej, staramy się zawsze coś udoskonalać w menu, a słodkości w większości przygotowujemy sami. 🙂

  • Anna Marzec 27, 2018 at 5:12 pm Reply

    Staram się świadomie robić zakupy spożywcze, lubię mieć w lodówce dużo warzyw. 🙂

Leave a Comment